Wspomnienie starej latarki

Przekopywałem ostatnio mój zagracony, piwniczny warsztat w nadziei, że znajdę zagubiony parę dni temu nożyk którego na gwałt potrzebowałem. Nożyk wyglądał jakoś tak:
Wiadomo, był bardziej brudny. Nie pamiętam nawet do czego używałem go ostatnio. „A taki był ładny, amerykański. Szkoda”. No cóż, nożyka nie znalazłem ale odkopałem coś bardziej cennego. Z bezkresnej otchłani  zgromadzonych przez lata gratów wyłonił się mój pierwszy, skromny projekt. Jest to latarka LED. Zrobiłem ją gdy chodziłem do podstawówki (a teraz osiemnastka na karku). Moja radość była ogromna, tyle lat jej nie widziałem. Oczywiste było, że od tego leżenia coś w jej budowie musiało się popsuć. Na szczęście wystarczyło parę lutów i znów działa jak za dawnych lat.

Doskonale pamiętam ten dzień gdy mój tata pokazał mi jak posługiwać się lutownicą. Chciałem wtedy lutować wszystko co wpadło mi w ręce. Poleciałem szybko do swojego biurka, rozejrzałem się co mógł bym zlutować, wziąłem LEDy z jakiejś rozwalonej lampki rowerowej i wsadziłem do  pojemniczka po temperówce, jakiś magazynek na baterie z zepsutej zabawki też się znalazł i bach. Tak powstało to małe cudeńko, a nożyka jak nie było, tak nie ma.

Wspomnienie starej latarki
Ocena: 5 (1 głosów)

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

*

*

Ile jest * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

banner

Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Zobacz szczegóły

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Więcej informacji znajdziesz na Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów.

Zamknij